W grocie Króla Gór

Dzisiejszy poranek zapowiadał się bardzo nieciekawie na torach naszego regionu. Szczególnie w Zwardoniu i Wiśle, gdzie kończą i zaczynają bieg pociągi linii S5 i S6 Kolei Śląskich. Z tego co wiemy, walka o utrzymanie drożności szlaków była bardzo zażarta ale ludzie z PKP PLK sprawili, że pociągi rozwiozły ludzi dzisiaj do pracy i do szkoły zgodnie z rozkładem jazdy.


W grocie Króla Gór – tak nazywa się dzieło norweskiego kompozytora Edvarda Griega, stworzone do sztuki Peer Gynt  Henrika Ibsena. Nie wiemy co było natchnieniem Norwega do stworzenia jednych z najbardziej rozpoznawalnych dźwięków muzyki klasycznej. Tym bardziej, że było to bardzo dawno temu. Jesteśmy jednak przekonani, że gdyby pan Grieg był dzisiaj rankiem w Zwardoniu, to z pewnością by dzieło takie stworzył. A już na pewno o takim tytule.

Bo faktycznie jak jedna śnieżna grota wyglądał dzisiaj Zwardoń o poranku po bardzo intensywnych w ostatnich godzinach opadach. O tym, że jest go naprawdę dużo przekonały nas również osoby odśnieżające, przepraszamy, usiłujące utrzymać jakąkolwiek połączenie peronów zwardońskiego dworca ze światem zewnętrznym. Potwierdziły one, że takiej ilości białego puchu dawno tam nie widziano. Kto tam dzisiaj był ten zobaczył wspaniały spot reklamowy pory roku o nazwie „zima”. Piękno, pięknem ale nas najbardziej interesowało czy uda się tam dzisiaj dotrzeć pociągiem.

Oczywiście, podczas dzisiejszej wyprawy musieliśmy zapomnieć o naszych mikolskich westchnieniach i spojrzeć na wszystko chłodnym i realnym okiem pasażera. Podobno w nocy długo ważyło się czy pociągi na linii S5 będą jeździć aż do ostatniego na szlaku Zwardonia czy tylko w wersji skróconej do Soli. W środku nocy wsiedliśmy w pierwszy pociąg linii S5 (nr 94727) z Katowic do Zwardonia, by organoleptycznie przekonać się dokąd dojedziemy. Już na początku otrzymaliśmy informacje od obsługi, że przemierzymy całą linię. Potwierdzały to również mijane w przeciwnym kierunku jednostki, które jak się okazało wystartowały bez przeszkód właśnie ze Zwardonia.

Gdy minęliśmy Sól okazało się, że informacje, które otrzymywaliśmy w ostatnich godzinach nie były przesadzone. Śnieg, śnieg i jeszcze raz dookoła śnieg. Okazało się jednak, że zarządca infrastruktury stoczył udaną walkę z żywiołem i pociągi kursowały na linii S5 zgodnie z rozkładem jazdy. Planowo więc dojechaliśmy naszym EN76-002 do stacji docelowej i mogliśmy zwiedzić grotę Króla Gór.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

2 komentarze

  1. Dobry pomysł na tytuł! 🙂
    A oryginał nawiązywał do trolli i do baśniowego świata skandynawskich leged i mitów.

  2. Też chciałem się przejechać, ale musiałem zajmować się pracą… 🙁
    – ale pięknie tam jest!!!! 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *