Śpiące koparki

Nie jesteśmy z gatunku tych, którym linia S1 jest niezbędna do życia. Tak, wiemy, Gliwice – Katowice – Częstochowa to najważniejsza i najbardziej prestiżowa relacja w ofertowym katalogu Kolei Śląskich. I choć nie podróżujemy nią codziennie, to akurat jest czas by jej stałym bywalcom współczuć.


W ramach wielkich prac remontowych zamknięty jest jeden tor linii kolejowej nr 1 pomiędzy Zawierciem a Myszkowem. To ważny fragment szlaku łączącego Katowice z Częstochową. To właśnie tam kolej cieszy się dużym zainteresowaniem podróżnych. Stąd przy dużej ilości połączeń osobowych i towarowych wiadomo było że utrudnienia będą wpływać na jakość jazdy. Absurdem jednak jest, że dworzec w Myszkowie został dodatkowo tak rozkopany, że nie ma tam możliwości minięcia pociągów jadących w przeciwnych kierunkach. Można to zrobić dopiero na rozjazdach, jadąc w kierunku Częstochowy, kilkaset metrów za dworcem.

Właśnie tam mieliśmy wczoraj taką ciekawą sytuację podróżując pociągiem nr 40673 w kierunku Katowic. Gdy w okolicach przystanku Myszków Nowa Wieś w kierunku Jasnej Góry najpierw pojechał pociąg PKP Intercity a potem KŚ wydawało się na odcinek jednotorowy wjedziemy bez przeszkód.

Nasz elf drugiej generacji miał 3 minuty opóźnienia, co na tamtejsze aktualne standardy było opóźnieniem bardzo nikłym. Widząc dwa mijające nas dwa pociągi w przeciwnym kierunku ludzie w naszej jednostce zaczęli zbierać się do planowanej wysiadki w Myszkowie, bo ich zdaniem, co miało pojechać w drugą stronę to już pojechało. 22WEd spokojnie podjechał do rozjazdów bo wydawało się, że dostanie klucz do złotej bramy w kierunku Zawiercia. Nic z tego. Jednostka się zatrzymała a obsługa poinformowała nas, że będziemy tu stali 15 minut. No i tez tyle sobie postaliśmy, a w przeciwnym kierunku nie pojechała żadna jednostka, żaden pociąg wagonowy, żadna towarówka. Nawet samotnej lokomotywy nie stwierdzono. Efekt dla nas? Zamiast trzech mieliśmy 20 minut w przysłowiowe plecy…

Jak wspominaliśmy wyżej, tych przejazdów na dystansie Katowice – Częstochowa mieliśmy ostatnio kilkanaście i żaden z nich nie był planowy. Kwadrans opóźnienia to taka norma tam panująca. I najgorsze jest w tym wszystkim to, że to nie konstrukcja rozkłady jazdy, a nawet nie jego realizacja, tylko jakieś dziwne zasady i wydumane postoje powodują zamieszanie. Ponadto należy sprawdzić, czy odcinek Zawiercie – Myszków nie jest miejscem jakiejś nowej formy targów sprzętu budowlanego. Bo koparek, spychaczy czy innych urządzeń tego typu na potencjalnym froncie robót można zobaczyć bardzo wiele.

Niestety, to tabor z gatunku stojących. Nie pracujących. Ale warto na takich przystankach jak Masłowskie Natalin czy Żarki-Letnisko spojrzeć na efektowne plakaty wystawione przez zarządcę jak to cudnie i miodnie będzie po zakończeniu prac. Przyglądając się śpiącym koparkom i spychaczom w różnych miejscach w pobliżu rozkopanej linii kolejowej tak nam przyszło na myśl, że może już czas, by to pogrążone w śnie zimowym towarzystwo obudzić i zabrać się za realizację wizji przedstawioną na plakatach. Bo życie tam toczy się obecnie z 15 minutowym opóźnieniem i dyskomfort ten należy jak najszybciej zlikwidować.

 

One comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *