Nie zarżniecie nam linii do Wisły

Ponad 10 nowych ograniczeń prędkości do 20 km/h wprowadzono na trasie kolejowej od Skoczowa do Wisły Głębce. Zarządca infrastruktury robi co może, by obrzydzić pasażerom podróż koleją w Beskidy. Ci jednak uparcie dalej, co udowodnili choćby w ostatni weekend, wsiadają do pociągów i tłumnie korzystają z tej relacji. Ta sytuacja to kolejny, mogący wystąpić tylko w naszym regionie, absurd. 


Czy to jeszcze wycieczka?

Otrzymaliśmy sygnał od naszych Czytelników, że ich zdaniem od kilku dni na wspomnianym odcinku pociągi jeżdżą wolniej niż dotychczas. Więc w czwartek przejechaliśmy się do Wisły, załączyliśmy co trzeba i uzyskaliśmy dane, z których najciekawsze przedstawiamy poniżej.

 

Najbardziej przykre jest to, że Wasze informacje w pełni potwierdziły znaczne pogorszenie warunków podróżowania na linii S6. O ile dramat jest od lat na odcinku z Chybia do Skoczowa, to teraz również ze Skoczowa do Goleszowa i dalej do Ustronia i Wisły, dzięki nowym ograniczeniom, jedzie się z podobnymi parametrami jak kilka kilometrów wcześniej. Żółwie tempo na odcinku Chybie Mnich – Goleszów to już praktycznie jeden ciąg, gdzieś tam czasem „ubarwiony” przejazdem z prędkością w okolicach 50 km/h.

A najbardziej ubawiło nas, podkreślamy słowo ubawiło, że w rejonie przepustu w Goleszowie, który tak hucznie był robiony  w zeszłym roku przez całe trzy miesiące, dalej obowiązują ograniczenia sprzed rozpoczęcia prac. Patrząc na poniższe dane, trochę nam ciężko uwierzyć, że jesteśmy w XXI wieku, w kraju dość cywilizowanym

Deser. „Słynne” niestety wiadukty na rzece Wisła miedzy Obłaźcem a Uzdrowiskiem, za sprawą których już za niespełna miesiąc do centrum Wisły, nie wiadomo na jak długo, nie dotrze żaden pociąg. Po jednym przejechaliśmy z prędkością 6,4 km/h, po drugim zdecydowanie szybciej, bo 7,9 km/. Dalej jednak nie trafia do nas argument, że oba wiadukty „doprowadziły” się do takiego stanu w ciągu kilku ostatnich miesięcy, by trzeba było je na gwałt remontować akurat w środku sezonu turystycznego.

Średnia prędkość na odcinku Bronów – Bieniowiec – 14,6 km/h (dystans ok. 4 km)

 

Średnia prędkość na odcinku Chybie Mnich – Skoczów – 24,8 km/h (dystans – 11,5 km)

 

Średnia prędkość na odcinku Skoczów – Goleszów – 32, 4 km/h (dystans – 6,2 km)

 

Prędkość maksymalna na odcinku Zabrzeg – Wisła Głębce – 52 km/h (dystans 42 km – czas przejazdu – 106 minut)

 

Wykres przedstawia wykaz prędkości pociągu na odcinku Zabrzeg – Wisła Głębce

Czemu akurat tam?

To, co wyprawia się od kilku lat na szlaku kolejowym w kierunku Wisły to jakaś nierealna, kosmiczna historia. Najpierw poprzedni przewoźnik, ze względu na średni szacunek, nazwy nie podamy, próbował ułożyć rozkład jazdy tam według… warunków atmosferycznych. Pamiętacie jeszcze jak rozważano, by pociągi tam jeździły tylko podczas dobrej pogody? Taki kolejowy Słoneczny Patrol. Na szczęście, tego przewoźnika już nie ma na tym szlaku, więc brak też takich „rewolucyjnych” koncepcji, żeby rozkład jazdy pociągów sprawdzać np. na meteo.pl., zamiast na Portalu Pasażera.

Teraz mamy do czynienia z kompleksowym działaniem mającym na celu zniechęcenie ludzi do korzystania z tego chyba najbardziej popularnego turystycznego szlaku kolejowego. O linii 190 w różnych kontekstach pisaliśmy już wiele, więc nie będziemy zanudzać powtórkami. Wygląda natomiast na to, że linia nr 191 dostaje „rykoszetem” za degrengoladę trasy z Bielska-Białej do Cieszyna. Nie ma znaczenia, że te odcinki są wpisane do rewitalizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego, bo zanim ruszą prace, to jeszcze trochę wody w rzece Wiśle, jak i samej miejscowości Wisła przepłynie.

I tak ludzie będą jeździć, i tak…

Chcielibyśmy, by zrozumiano w miejscach, gdzie zarządza się tym szlakiem, że nie uda się zamknąć czy ograniczyć ruchu na odcinku Skoczów – Goleszów – Ustroń – Wisła. Pełne pociągi, szczególnie w weekendy to głos pasażerów, mówiący wyraźnie i dobitnie, że oni chcą i będą tamtędy jeździć. A taka partyzantka i dziadostwo temu nie przeszkodzi.

Nie wiemy, czy wprowadzenie nowych ograniczeń to efekt kontroli Urzędu Transportu Kolejowego czy po prostu zwyczajnej „staranności” osób za to odpowiedzialnych. Wiemy tylko tyle, że część nowych ograniczeń od Skoczowa w kierunku Wisły, to „zła widoczność na przejazdach kolejowych” a druga, równie pokaźna grupa, to „zły stan przepustu”. Zresztą co by to nie było, to nie ma to żadnego znaczenia…

10 komentarzy

  1. To, że kolej nie ma dobrej prasy to wiadomo. Stara się o to wielu. Lobby samochodowe wiele by dało aby ją całkiem utrupić. Jednak najgorsze jest to, że kolej ma też wroga wewnątrz swojej struktury, który może nieświadomie, ale za to skutecznie robi jej antyreklamę.

    1. Dokładnie, lobby samochodowe nie musi tutaj nic robić. Definicyjny przykład strzału w stopę

  2. Sam przewoźnik też obrzydza trasę puszczając na nią przeważnie kible bez klimatyzacji…

    1. Nie do końca. Miałem okazję przez ostatnie tygodnie jeździć dużo na S6 i na 10 kursów trzy razy trafił mi się kibel. Reszta to 3001 lub 3002 (3 razy), raz 36WEa w trakcji ukrotnionej i 2 razy EN76.To dni robocze. W weekendy korzystałem dwa razy (27WEb i EN57 AKŚ). W weekendy EN57 raczej niespotykany, więc o obrzydzaniu trasy ciężko mówić. Przejazd „pomiarowy” robiony był na EN57 1822 (były Ornak) i w środku nie ma na co narzekać, a przy tych prędkościach nie miało znaczenia jaka to jednostka…

  3. Ostatnio mniej jeżdzę pociągami, ale z mojego doświadczenia, wynika, że prędzej spotkasz kibel na s5 niż na s6.

  4. To nie jest jakaś nierealna kosmiczna historia czy zniechęcanie podróżnych. To jest wieloletni brak jakichkolwiek inwestycji i prac utrzymaniowych przez odpowiedzialne za to zakłady. Po prostu linia do Wisły była traktowana jako linia na której ruch miał być prowadzony do „wyeksploatowania”. RPO to jeszcze jedyna nadzieja dla tej linii. Ale ponoć koszty są tak gigantyczne, że nie będzie można zrealizować już żadnego projektu z listy RPO nawet projektu tyskiego który był na pierwszym miejscu listy. @marcin – czyli obrzydza każdą trasę na Śląsku bo poza S1 na wszystkich jeżdżą w planowym ruchu EN57.

  5. Jurek, tomik – w moim przypadku (w czasie jazdy do/z pracy) w zasadzie zawsze trafiam na kibel na S6 i elf na S5, zarówno rano jak i popołudniu. Ale spojrzałem na spis taboru KS: 35 kibli (dla mnie nieistotne czy zmodernizowany czy nie) oraz w sumie 23 Flirty, Elfy, Impulsy – więc statystycznie większa szansa na trafienie kibla niż czegoś współczesnego. Jeśli wziąć pod uwagę kryterium które mnie najbardziej interesuje, czyli klimatyzacja, to proporcje się wyrównują, bo EN71 (x2), 14WE (x2) oraz EN57-892 mają klimę, więc mamy 30:28. Przyznam że myślałem że jest lepiej.
    A co do trasy, to uważam, że jeśli tabor i ceny ludzi nie zniechęcają to póki nie zamkną tej linii to pasażerowie zawsze będą.

  6. Witam wszystkich którzy , kochaja kolej w Polsce ! Zastanawiam się czytając artykuły dotyczące lini kolejowych na południu Polski np BB /Skoczow /Wisła /…jakie trzeba mieć układy wśród decydentów w Katowicach -Warszawie i co nie daj Boże wśród polityków ,aby coś wreszcie drgnęło na kolejach regionalnych .Kolej jest jak naczynia krwionośne od tych najdrobniejszych lini do tych głównych np CMK o wszystkie trzeba dbać !!! Śmiać mi chce o dyskusji o kolejach szybkich skoro nie ma dobrej woli np porządnego remontu lini 190 i 191 np . Ale mam nadzieje ze jest duze grono ludzi kochającej kolej i będą to ludzie na szczytach władzy PKP którzy wezmą się do ciężkiej pracy a nie zmiany w Prezesowaniu !!! Trochę to komunistyczne ale potrzeba wyjść za biurka i ruszyć w teren !!! Mieszkam w Bielsku Białej i Pamjetam kolej z lat 60 70 80 ych było inaczej ale wierze ze PKP będzie szło ku lepszemu pozdrawiam wszystkich z tego portalu i co piszą takie fajne opinie

  7. A ja napisze tak trzeba przewietrzyć stanowiska w PKP PLk kto za ten odcinek odpowiada ale dyscyplinarnie , bo innej opcji raczej nie ma .

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *